ďťż
 
 
   Umierający BOKSER SZKIELET- JUŻ W DOMKU!!!!
 
 

Podobne

 
    
 

 

 

 

Umierający BOKSER SZKIELET- JUŻ W DOMKU!!!!





Moriaaa - 31-01-2007 09:13
Właśnie miałam telefon. W schronisku bokser szkielet, poszedł na boksy ogólne co jak wiemy przy tej pogodzie i już z katarem, nie daje małemy wielkich sznas na przeżycie, a właściciwe mu jej odbiera:placz::placz::placz:
Wszystko mamy zapchane...POMOCY!!!!!





Imbirka - 31-01-2007 09:14
Moiraaaa co z hotelikiem w Złotnikach? nie można go tam dać?



Moriaaa - 31-01-2007 09:16
Dzieczynki próbowałam się dodzwonić, na razie nie odbierają:(
Imbir tylko że z kaska u nas bardzo marnie prze ten nieszczęsny styczeń:( Poza tym psika ma gila, tam go zapewne nie będą wozić do weta codziennie:( Cholera :(



Imbirka - 31-01-2007 09:19
czy w Złotnikach zmieniły się ceny? czy są takie same? jeśli takie same, to tydzień pobytu narazie macie odemnie, załatwiajcie proszę, ja najwyżej ewie bym dzisiaj po pracy podrzuciła kaskę





netti1 - 31-01-2007 09:21
ale to jest szansa dla niego ,nie wytrzyma w schronie



Imbirka - 31-01-2007 09:24
dziewczyny decyzja należy do was, ale z tego co pamiętam to w Złotnikach wet jest obok ich domu (chyba że coś się zmieniło)



AgaiTheta - 31-01-2007 09:27
Dziewczyny puście wszędzie w Łodzi, gdzie sie da, ogłoszenia:

"Pilnie dom tymczasowy dla psa na okres leczenia - Bokser w potrzebie!
i nr telefonu"

...nic więcej, wszędzie gdzie sie da.
WSZĘDZIE!!!!

Ja puszczam u nas, nie mamy innego wyjścia. A wydadzą go wogóle przed upływem kwarantanny?



Moriaaa - 31-01-2007 09:30
http://img359.imageshack.us/img359/7...ksertylut4.jpg
http://img363.imageshack.us/img363/2728/bokser2kh4.jpg
http://img267.imageshack.us/img267/7053/bokserjg5.jpg

Psiak ma około 5 lat, jeszcze na kwarantannie, ale jest chory, kaszle ma wypływ z nosa..co z nim nie tak...



Moriaaa - 31-01-2007 09:31


Ja puszczam u nas, nie mamy innego wyjścia. A wydadzą go wogóle przed upływem kwarantanny?
Tak psiaka nam wydadzą....



Imbirka - 31-01-2007 09:36
co on ma na dupci?:placz:
http://img390.imageshack.us/img390/7...sertyl2lk2.jpg



jamos - 31-01-2007 09:43
boksinko:placz: może ciebie ktoś rozpaczliwie szuka. przyłączam się do apelu -wieszajcie plakaty i ogłoszenia gdzie się da



AgaiTheta - 31-01-2007 09:46
Imbir to sa odleżyny, Bunia takie miała.



ruda76 - 31-01-2007 10:23
własnie znalazłam ogłoszenie w expresie i dzwonie



Moriaaa - 31-01-2007 10:25
Jeżeli wszystko będzie tak jak chcemy, wyciągamy chłopaka do hotelu. Miejsce już załatwiłam.
Dziewczynki jeżeli się uda bardzo prosimy o wsparcie...kiepsko z kasą:(



netti1 - 31-01-2007 10:25
Imbir,dzięki za pomoc!!w takim razie boksio jedzie do złotnik.czy ktos jeszcze mógłby się dołozyc???a moze ktos chce zaadoptowac go wirtualnie??

Boksio prosi o pomoc i imię!



Faro - 31-01-2007 10:27
jaka jest cena doby w tym hotelu ?



Moriaaa - 31-01-2007 10:28
Cena za dobę to 10 żł.



ruda76 - 31-01-2007 10:37
czekam na tel od chłopaka bo to jego tesciom zaginął.A ile on moze miec ( tamten był młody)



netti1 - 31-01-2007 10:40
ok 5 lat ma psiak



ruda76 - 31-01-2007 10:46
to chyba niestety nie ten, tamten ma ok 1,5 roku ale zaraz znow zadzwonie bo sie chyba nie doczekam



ruda76 - 31-01-2007 10:48
niestety to nie ten, tamten sie znalazł:placz:



netti1 - 31-01-2007 10:49
no to dobrze ze sie znalazl



Moriaaa - 31-01-2007 10:57
Dzisiaj wyciągamy psiak, bo niestey stan jest cięzki, Julka boi się że psiak nie przetrzyma przez noc, ona jest na miejscu więc zna stan psa najlepiej)
Teraz tylko kombinujemy tymczas na jedną noc...jutro dopiero możemuy go zawieźć do hotelu.



Moriaaa - 31-01-2007 11:11
zy jest ktoś z Łodzi kto przetrzyma psiaka jedną noc?
JA nie dam rady, mam już 3 w kawalerce plus kot i dziecko i TZ:p



netti1 - 31-01-2007 11:20
Błagam o pomoc ,to tylko jedna noc!!



AgaiTheta - 31-01-2007 11:22
Może zmienić tytuł, Łódź - nocleg na jedną noc!



netti1 - 31-01-2007 11:47
Boksio błaga o nocleg,to tylko 1 nocka!!!



Bodziulka - 31-01-2007 12:11
jaki słodki fafelek pręgusek :-( :loveu:



boksiedwa - 31-01-2007 12:11
powiesiła bym za jaja tego kto go doprowadził do takiego stanu



Moriaaa - 31-01-2007 12:22
Psiak ma już załatwiony nocleg:)
Więc już tylko lepiej będzie:)
Dzisiaj najpierw pojedziemy do weta, żeby chłopaka przebadać, ewentualnie zaaplikować jakieś lekarstwa;) A jutro do hoteliku:)



Imbirka - 31-01-2007 12:30
:multi: :multi: :multi: :calus:
to może ja na wasz nr konta wyślę pieniądze? no nie wiem jak wolicie?



Agniest - 31-01-2007 14:27
dziewczyny jesteście super ! Taka szybka pomoc na pewno uratuje mu życie ! Jeśli będzie nr konta ja też się dorzucę na hotelik :)



Imbirka - 31-01-2007 14:33
na tej stronie masz wszystkie dane:lol: http://www.niechcianeizapomniane.org/
Agniest, dzięki:lol:



Agniest - 31-01-2007 15:24
a w tytule wpłaty coś napisać, że na hotel dla boksia ? no właśnie jak on ma na imię?



Imbirka - 31-01-2007 16:42
ja napisałam, ze wpłata na pręgowanego bokserka:cool3:, on chyba nie ma imienia:shake:
dziewczyny jak on ma na imię?????



Alicja - 31-01-2007 18:03
narazie tylko mogę podnieść do góry..........:shake:



monikasobczak - 31-01-2007 18:38
To moze jak on nie ma imienia nazwiemy go Hektor;)????
ja jak tylko bede mogla to obiecuje ,ze wespre go finansowo!
caly czas odkad go zobaczylam mysle jak mu mozna pomoc???
nie moze mi ta kochana mordka wyjsc z glowy!!!



Kate I Luka - 31-01-2007 19:17
Jaki śliczniutki... Nie wygląda na 5 lat....
http://img363.imageshack.us/img363/2728/bokser2kh4.jpg

Poślijcie mi na pw nr konta. Pomogę też trochę, choć dużo w tej chwili nie dam rady. ALe liczy się dla niego każdy dzień poza schronem...



Kate I Luka - 31-01-2007 19:19
Sorki, na ten numer posyłać?

FUNDACJA NIECHCIANE I ZAPOMNIANE - SOS DLA ZWIERZĄT
BANK PKO BP
Nr. konta: 22102034080000490201742246



Imbirka - 31-01-2007 19:24
tak :calus:



Norbitka - 31-01-2007 19:43
ŚLicznotko wskakuj na pierwszą po pomoc.



netti1 - 31-01-2007 19:50
bokserek ma na imię JULEK



Imbirka - 31-01-2007 19:51
hehehe:diabloti:;) ślicznie:p



Kate I Luka - 31-01-2007 19:52
JULEK???? No no no... mam skojarzenia, że to jakieś powinowactwo :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:



netti1 - 31-01-2007 19:59
Julka juz obejrzał lekarz,dostał leki ,zastrzyki zjadł wielką michę jedzenia.ma wadę wrodzoną ,takie zwęzenie dziurek od nosa i nie moze przez to swobodnie oddychac,sapie.poza tym jest niezwykle posłuszny,nie próbuje nawet wejsc na łózko,czekał az rozłoze mu kocyk.jest po prostu CUDNY:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:



Imbirka - 31-01-2007 20:01
on jest u ciebie???????????????:crazyeye: dawaj fotki:p



Kate I Luka - 31-01-2007 20:07
Netti.... Ty to jesteś darem niebios dla psiaków...

http://www.arpegio.ovh.org/1.gif



bulabez - 31-01-2007 20:38
netti1, please uważaj na Julka i jego jedzenie pełnej michy.. piszę po strasznych doświadczeniach z moją Sienką.
Sienkowa jadła strasznie łapczywie i przy tym łykała dużo powietrza; nie jakieś wielkie porcje, ale pewnie większe niż przedtem.. nie biegała po jedzeniu kilka godzin, ani przed.. i w ogóle uważałam na babcię, a i tak miała rozszerzenie żoładka :( i była bliska skrętu.
Teraz je mało a często i super namoczone na wszelki wypadek!!! Broń Boże się nie wymądrzam, tylko te kochane biedaki chuderlaki są takie głodne, że zjadłyby nawet miskę... i jak zobaczyłam, że napisałaś "wielką michę", to od razu pomyślałam o przejściach Sienki

Uściski dla Julka :)



boksiedwa - 31-01-2007 20:56

netti1, please uważaj na Julka i jego jedzenie pełnej michy.. piszę po strasznych doświadczeniach z moją Sienką.
Sienkowa jadła strasznie łapczywie i przy tym łykała dużo powietrza; nie jakieś wielkie porcje, ale pewnie większe niż przedtem.. nie biegała po jedzeniu kilka godzin, ani przed.. i w ogóle uważałam na babcię, a i tak miała rozszerzenie żoładka :( i była bliska skrętu.
Teraz je mało a często i super namoczone na wszelki wypadek!!! Broń Boże się nie wymądrzam, tylko te kochane biedaki chuderlaki są takie głodne, że zjadłyby nawet miskę... i jak zobaczyłam, że napisałaś "wielką michę", to od razu pomyślałam o przejściach Sienki

Uściski dla Julka :)
dokładnie tak jak pisze Ola, on jest zagłodzony i spragniony normalnego jedzenie. Trzeba uważać, lepiej podzielić na kilka mniejszych porcji żeby żołądek mógł się przyzwyczaić do regularnych posiłkoów. Trzymam kciuki za Julka :kciuki:



netti1 - 31-01-2007 21:43
http://img397.imageshack.us/img397/1...lek0010pk9.png



netti1 - 31-01-2007 21:45
http://img265.imageshack.us/img265/9...lek0020gy7.png



netti1 - 31-01-2007 21:46
http://img265.imageshack.us/img265/7...lek0030sa5.png



netti1 - 31-01-2007 21:48
http://img174.imageshack.us/img174/2...lek0050mf7.png



Imbirka - 31-01-2007 21:48
cuuuuuuuudne pysio:loveu:
netti wyściskaj go od nas:lol:



netti1 - 31-01-2007 21:51
wysciskam i wycałuję:)



Bella11 - 31-01-2007 21:59
Jaka śliczna mordka , mój pies też ma na imię Julek i też jest ze Schroniska , aż się nie chce wierzyć że ktoś porzuca te poczciwe boksiowe mordki :shake: :shake:



Kate I Luka - 31-01-2007 22:57
jaki pysio uśmiechninięty :loveu:

http://img265.imageshack.us/img265/9...lek0020gy7.png



joaaa - 31-01-2007 23:22
Jaki cuuuuuuuuuuuudny!!!!!!!!!!!!!!! :loveu:

Neti, wstawimy go na stronę, tylko jaki kontakt podać?



boksiedwa - 31-01-2007 23:27
wie skubaniec co dobre, quper przy kaloryferze grzeje :)



Imbirka - 01-02-2007 07:20
Julek pokaż się na pierwszej



netti1 - 01-02-2007 08:19
kontakt moze byc do mnie-512 581 586 lub mail ewa@niechcianeizapomniane.org

Boksio jest cudny.grzeczny,w domku nie brudzi,ładnie chodzi na smyczy,chce sie bawic z moim psem i kotem(choc z kotem to tak ostroznie)jest wesoły i przytulasny.jednak musze odwołac to co pisałam wczesniej bo na łózko uwielbia wchodzic:):):),panicznie boi sie wchodzic na gładkie powierzchnie,panele,płytki..



Moriaaa - 01-02-2007 09:13
Boksio już wysłany do pierwszych chętnych na adopcje, jeśli się zdecydują, będziemy prosić o ewentualną kontrolę przedadopcyjną na śląsku...jeśli nie szukamy dalej:) Ewcia proszę o tekst na allegro:)



Imbirka - 02-02-2007 08:40
A co tu taka cisza? Co u Julka słychać?



netti1 - 02-02-2007 08:58
Julcio wczoraj pojechał do hoteliku,bardzo się wszystkim podobał,od razu mu się tam spodobało.podjełysmy decyzję o wykastrowaniu go jak tylko dojdzie do siebie ,bo jest bardzo pobudzony .ponoc juz w sobotę chce go ktoś obejrzec ,kto mysli o jego adopcji,także proszę się spieszyc bo Julek ma powodzenie:evil_lol:



Jagoda1 - 02-02-2007 10:32
Jakie dobre wieści:loveu: !



Agniest - 02-02-2007 16:12
Juleczku, cieszę się, że już jesteś w hoteliku ;) Tak jak obiecałam, wysyłam troszkę pieniążków, jeśli zdąże do banku to dziś, jeśli nie to w poniedziałek. Nie mogłam wcześniej, bo dopiero dzisiaj mi wpłynęła wypłata na konto ( :angryy: szef oczywiście nie zawsze pamięta, że wypłaty są 31.01 !!).
Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej !



Imbirka - 03-02-2007 22:28
Julek pokaż się na pierwszej

i jak z domkiem, coś wiadomo?



netti1 - 04-02-2007 10:45
Julek bardzo pilnie szuka kochającego domu!!!!!!!!!!



Jagoda1 - 04-02-2007 11:27
Rany Julek, jaki jesteś piekny!!!:lol:
http://img174.imageshack.us/img174/2...lek0050mf7.png



Imbirka - 04-02-2007 17:41
Julek do góry



joaaa - 04-02-2007 22:30
Julek na stronie adopcyjnej bokserów. :p



AgaiTheta - 04-02-2007 22:33
Teraz tylko prosimy domek o pokazanie się!



Edi100 - 04-02-2007 23:53
Dom na wczoraj!



AgaiTheta - 05-02-2007 12:00
Jak finanse Juleczka? Kto prowadzi jego księgowość?



Moriaaa - 05-02-2007 12:10
Ja prowadzę..na Juleczka wpłynęło 70 zł od Imbir. Dziękujemy:loveu::loveu::loveu:
Gdyby udało się uzbierać jeszcze troszkę (koszt hotelu to 300zł) plus weterynarz...to prosiłabym o bezpośrednie przelanie na konto hoteliku.



AgaiTheta - 05-02-2007 12:18
Moriaaa możemy dać 200 zł, tylko potrzebna na to faktura? Dasz radę?



Moriaaa - 05-02-2007 12:20
My mamy dokładnie ten sam problem...hotelik nie wystawia faktur:( Dlatego myślałam, że u Was jakoś da radę bez faktur...chorobcia:roll:



netti1 - 06-02-2007 14:35
http://img444.imageshack.us/img444/3688/2julciobx3.jpg

http://img250.imageshack.us/img250/4361/julciovp8.jpg

http://img250.imageshack.us/img250/5...ciojpg1jv5.jpg

http://img244.imageshack.us/img244/3...pg1jpg2fw5.jpg



Agniest - 06-02-2007 14:49



http://img244.imageshack.us/img244/3...pg1jpg2fw5.jpg
cudowna mordka :loveu: przelewik wysłałam ;)



netti1 - 06-02-2007 15:22
dzwoniła dzis bardzo miła i konkretna pani,wydaje mi się ,ze moze z tego cos byc



Kluska4 - 06-02-2007 17:03
A więc kciuki potrzebne :thumbs: :thumbs: :thumbs:



Imbirka - 06-02-2007 19:40
trzymamy kciuki:lol:



Agniest - 07-02-2007 12:59
My też, mocno zaciśnięte ! :)



netti1 - 07-02-2007 14:38
na razie skonczyło się na 2 chętnych osobach ,które się zastanawiają,kilkunastu ,którzy zrezygnowali od razu jak usłyszeli,ze psiak ma powyżej roku,rozmawiałam z jednym panem ,który był bardziej zainteresowany spotkaniem ze mną niż Julkiem,i jednym panem ,ktory się rozłączył ,jak wspomniałam o kastracji psa.
Ta miła pani nie zadzwoniła już ,ale nie trace nadziei ,bo cos mi mówi ,ze to jest to.

Juleczku gdzie twój dom??



Jagoda1 - 07-02-2007 14:39
Trzymamy kciuki i łapki za dom.



Imbirka - 08-02-2007 08:48
Julek do góry



monikasobczak - 08-02-2007 08:48
oby nasz Juleczek znalazl kochajacy domek!!!! a poki co wlasnie poszedl skromny przelew dla slicznego "chlopaka" ode mnie i "chlopakow z sieradza" ;)



netti1 - 08-02-2007 11:33
dzwoniła miła pani,ma zadzwonic jeszcze po południu bo była w pracy i nie mogła długo rozmawiac.kciuki mocno potrzebne



la_pegaza - 08-02-2007 11:37
:happy1: oby to było to :loveu:



netti1 - 08-02-2007 11:51
w schronie są juz 3 boksery,jeden na 6 ,dwa doszły,chłopczyk i bardzo bardzo wychudzona dziewczynka;(;(:placz::placz:



Imbirka - 08-02-2007 12:42
bosssze co ci ludzie robią z bokserami:placz::placz::placz:

kciuki trzymam za Julka



Jagoda1 - 08-02-2007 13:34
Znowu kupki nieszczęścia przez sk.... Przepraszam, ale nie znajduje innych słów:oops:



mulinka - 08-02-2007 14:08
na forum schroniska jest Agata, która pyta o Julka:
http://schronisko.doskomp.lodz.pl/fo....php?p=493#493



la_pegaza - 08-02-2007 14:09
a będzie kontrola przed i po - adopcyjna ?? :cool3:



Agniest - 09-02-2007 09:32
Juleczku, gdzie twój domek?.....



la_pegaza - 09-02-2007 20:48
i co u Julka??



AgaiTheta - 09-02-2007 21:07
Proszę o informacje o dziewczynce? Ma ona swój wątek?



la_pegaza - 10-02-2007 18:21
Co u Julka?? czy ktos coś wie o tej suczce?



Kar0la - 10-02-2007 19:24
Na "Przygarnę psa" jest wątek o domku w Krakowie dla spokojnej bokserki, może pies też mógłby być, ale musi być sprawdzony na koty. Państwo zrezygnowali z jednej bokserki, bo polowała na koty. Może któryś z łódzkich boksiów nie morduje kotów?
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=44097



la_pegaza - 11-02-2007 19:07
to jest dom dla starszego boksia, który toleruje kota.

Czy są nowe informacja??



Imbirka - 13-02-2007 20:07
dzisiaj dzwoniła jakaś pani z Krakowa w sprawie Julka, ale konkretów i ustaleń nie znam



AgaiTheta - 15-02-2007 11:18
i co i co???????????????



Faro - 15-02-2007 12:29
A ja znam konkrety ;)



AgaiTheta - 15-02-2007 12:30

A ja znam konkrety ;) ale smieszne :eviltong:



Faro - 15-02-2007 12:33
Nooo , dobra . Jak wszystko dobrze pójdzie to byc może od wekendu Julek będzie "krakusem" , a ja pewnie go odwiedzę i poznam osobiście ( Juluś - chociaż ty lub koty :cool3: )



la_pegaza - 15-02-2007 13:07
a wiemy coś jak on reaguje na koty??



Kar0la - 15-02-2007 13:11
Podobno Julek toleruje koty. Jak był u Netti to spotkał się z kotem i było OK.



Faro - 15-02-2007 13:14
Dzwoniłam osobiście dziś i rozmawiałam z osoba , do której podany jest kontakt w/s adopcji - Julek podobno był w sytuacji , że w mieszkaniu kot siedział na stole w kuchni a Julek był "luzem" w tej samej kuchni i nie próbował sie "dostac "do kota na stół (Sandra w takiej sytuacji w momencie byłaby na stole:mad: ) więc nie widać w nim agresji do kotów - jest więc realna szansa na przyzwyczajenie do współnego zycia pod jednym dachem



Jagoda1 - 15-02-2007 22:06
No to trzymamy kciuki...



AgaiTheta - 16-02-2007 11:31
Powodzenia!!!!!!!!!!!



hanka456 - 16-02-2007 11:35
Powodzenia Julkowi ciocia hania zyczy.



Faro - 17-02-2007 14:15
Julek własnie jest w drodze do Krakowa juz ze swoja nową Panią
Zamieszka w domku, gdzie miała zamieszkac Sandrunia, bo ona okazała sie "killer na koty" . Jak będe miała wieści o Julciu to sie z Wami podzielę .

KTO ROBIŁ TE FOTKI W SCHRONISKU ??? coś mi mówi , ze to bedzie kolejny bohater metamorfoz , więc przydałyby mi sie (tak na wszelki wypadek ) zdjęcia ze schroniska duuuuuze i zgoda autora na ich wykorzystanie !!!!



Jagoda1 - 17-02-2007 14:20
Cieszymy się bardzo:multi: :multi: :multi: :lol: :lol: :lol: !!!



hanka456 - 17-02-2007 23:55
Powodzenia w nowym domku. Duzo, duzo milosci.



Faro - 18-02-2007 07:19
Wczoraj rozmawiałam telefonicznie , są nim zachwyceni. Julek nie interesuje sie kotami chodzi luzem po mieszkaniu - albo lezy w duzym pokoju na dywanie - dwa odwazniejsze koty wyszły z ukrycia i tez spaceruja sobie . Do pokoju "kociego" drzwi otwarte cały czas i nie ma problemu - Julek po prostu albo wychowywał sie z kotami, albo ich nie zna - najważniejsze, ze je ignoruje i nie goni. Do jedzonka dostał ryz z marchewka i mięskiem.
Zaraz w poniedziałek Pani idzie z Julkiem do lekarza na przegląd , bo Julek ma rozerwana dolna powieke i ślady pogryzień na pycholku, ponadto ma glisty i katar. Juleczek był juz z Panem na spacerku Jestem zaproszona w odwiedziny,:multi: ale pojade dopiero w sobotę , bo w tygodniu nie wyrabiam czasowo !!! Myślę , że Julciu wygrał los na loterii - w tym domu na pewno nie zabraknie mu miłości - Julcio bedzie spał w pokoju Pana (w pokoju Pani spią koty). Państwo wspominali dziś Sandrunie , było im smutno, ze nie ma domku i że nie mogła u nich zamieszkać. Ale porównując reakcję Sandry na koty a reakcję Julcia Pani sama stwierdziła, ze to nieporównywalne zachowania.
W Julku nie ma agresji do kotów , a Sandrę z pewnościa ktos na nie szczuł.
Cieszę sie , że Julkowi sie powiodło i mam nadzieje, że Sandrunia znajdzie równie wspaniały dom (ale BEZ kotów)



Mrzewinska - 18-02-2007 07:33
Julek wyglada na kotoobojetnego, ale na pewno nie zaszkodzi zastosowanie wszystkich wskazowek z tego artykulu - i to od razu, wlasnie teraz, gdy pies uczy sie nowych obyczajow w nowym domu.
Polecam artykul
http://www.owczarek.pl/teksty/tekst.asp?id=47&idd=2

Zofia



Nela_ - 18-02-2007 09:48
http://smutno.mi.fm.interia.pl/1.bmp
Julek jeszcze w Łodzi, moment przekazania.

http://smutno.mi.fm.interia.pl/2.bmp
Postój w drodze do domu i pierwszy spacer z nową pańcią:)

http://smutno.mi.fm.interia.pl/3.bmp

http://smutno.mi.fm.interia.pl/4.bmp

http://smutno.mi.fm.interia.pl/5.bmp
Już w nowym domu: pierwszy posiłek.

http://smutno.mi.fm.interia.pl/6.bmp

http://smutno.mi.fm.interia.pl/7.bmp



la_pegaza - 18-02-2007 10:08
super wieści :multi:

a artykuł fajny, może podczepimy na bf :Rose:



Nela_ - 18-02-2007 10:26
Witam
W nowym domu Julek ma juz nowe imie - Amon.
Boi sie gladkich, sliskich podlog, nie chce wchodzic do windy i omija kratke przed wejsciem do klatki. Warczal na " WROGA " w lustrze. Drugie spotkanie ze swoim odbiciem to na zmiane warczenie i machanie ogonkiem. Na szczescie latwo go wyhamowac. Tak samo jak przed wejsciem do " kociego azylu" - staje w progu i patrzy zaciekawiony na koty, odwolany odchodzi.
Kocia mafia juz zorientowana, ze " nowy " nie jest dla nich zagrozeniem, zagladaja do pokoju. Moze to nowy kompan do zabawy? Mamy taka nadzieje. Amon nie weszy, nie interesuje go zapach kotow na przedpokoju, tak jak to bylo z Sandra.



Imbirka - 18-02-2007 10:44
Ja ślę 100000 buziaków dla "mojego" Julka:loveu::loveu::loveu:
strasznie się cieszę że tak dobrze trafił i że będziecie pisac co u niego słychać:lol:

życzę wam wiele szczęścia na "nowej drodze życia":lol:;)



Kar0la - 18-02-2007 11:03
Bądź szczęśliwy ślicznotku w nowym domu.



Faro - 18-02-2007 14:24
Hmmm .... Nie widzę zdjęc tylko same podpisy :hmmmm:



Nela_ - 18-02-2007 17:51
OJ, przykro mi. Widocznie zrobilam cos nie tak przy aktywacji konta. :oops:
Moze ktos poda mi adres e-mail to wysle zdjecia



la_pegaza - 18-02-2007 17:58
a ja zdjęcia widzę :siara: tylko troszkę mi się ładują ;)



monikasobczak - 18-02-2007 19:31
Ja tez widze fotki :) Strasznie fajnie sie patrzy na to jak Amon poznaje swoj nowy domek :) Bardzo sie ciesze ,ze trafil do dobrych ludzi bo przyznam sie ,ze kocham wszystkie psy ,bokserki szczegolnie a on podbil moje serce tak jak wczesniej Balbinka .....wszystkiego dobrego Wam zycze !!!!



Nela_ - 18-02-2007 20:28
Dziekujemy za zyczenia, za trzymanie kciukow, za zaangazowanie w szukanie odpowiedziego boksia.:loveu:
Przykro nam, ze tylko jednego Amona-Julka moglismy przygarnac. :-(
Podbija serca wszystkich nowo poznanych. Mam nadzieje, ze jego mordeczka szybko zacznie sie smiac, zniknie ten smutek z oczu. Podczas spacerow najwyrazniej rozglada sie szukajac swojego dawnego pana.



hanka456 - 18-02-2007 23:16
Zdjecia sa przepiekne, a smuteczek niebawem zniknie napewno.



Faro - 19-02-2007 07:20
I ja juz dziś widzę zdjęcia - strasznie "przystojny z niego chłopak" w tym niebieskim kompleciku :lol: Cieszę się , że "lubi" koty :multi: :multi:
( kocie miseczki z jedzonkiem dobrze przenieść na tyle wysoko , by Amonek z nich nie wyjadał - schroniskowe psiaki długo maja "syndrom" głodu / pragnienia - jedzą i pija "na zapas" nie wierząc , że juz im jedzonka czy picia nie bedzie brakować)
Amonka dobrze teraz karmic nawet 4 razy dziennie mniejszymi porcjami, by nie obciążał nadmiernie na raz żołądka. Po jakimś miesiącu - dwóch mozna przejśc na 3 karmienia (i tak zostać jeśli to nie jest problemem - ja do tej pory tak karmie mojego boksia :dzienna racja podzielona na 3 porcje - wtedy mniej obciąża sie zołądek)

Nelu - proszę zobaczyc w kalendarz (Wasz podrzuce w wekend jak odwiedze Amonka ) - jaki smutek wygląda z oczu psiaków na zdjęciach schroniskowych (te malutkie zdjęcia ) a potem ...........
Szczególnie wyraźna jest ta róznica na zdjęciach Maksa (majowy boksio) czy Helenki (lipcowa boksia ) . Wkrótce zobaczycie taka radośc w oczach Amonka - gwarantuje to Wam.



Nela_ - 19-02-2007 07:57
Niestety Amonek nie rzuca sie na jedzenie tak jak chcialaby jego Pani. Podchodzi, liznie troche i odchodzi. Przestal tez tak lapczywie pic. Miska z woda stoi. Konieczna jest dzis wizyta u weta. Dalej cieknie z noska i mozliwe ze ma goraczke. Dobrze zrobilaby mu kapiel ale musimy troche z tym poczekac.
W kocich miseczkach jest tylko odrobina mleka i wody. Na czas wlasciwego posilku kotow Amon jest zamykany z Panem w pokoju. Kociska musza sie skupic nad michami. Sadze, ze Amon nie znal wczesniej kotow. Popatruje na nie, jest zaciekawiony. Pokoj caly czas otwarty, mimo to nie wchodzi. odwolany wraca.
Faro nie mozemy sie doczekac wizyty. Oj, alez bedzie opowiadania.



Faro - 19-02-2007 08:10
A czy osoba przekazująca Amonka mówiła czym był karmiony ? Może on przyzwyczajony tylko do suchej karmy ? Często psy karmione wczesniej WYŁACZNIE gotowanym - nie "tykają" się suchego jedzenia i odwrotnie
karmione WYŁACZNIE suchym nie chcą jeść gotowanego.
Wizyta u lekarza faktycznie koneczna - dobrze byłoby mu zrobic też badanie krwi (morfologie i biochemię) , zeby dowiedzieć się "co w nim siedzi" (oprócz robali ).



Moriaaa - 19-02-2007 09:34
Psiaki w hoteliku dostawały gotowane mięsko z ryżem.
Juluś nie miał problemów z apetytem, może to stres. Z noska cieknie ale z tego co mówił nasz wet, to być może prze zwężenie tych dziurek od noska ma chłopak taki wypływ. Ale tak jak mówiłam Pani Julka, warto psiaka zaprowadzić do weta. Aha. Julek był odrobaczany więc dziwie się że ma robale:/



Faro - 19-02-2007 09:39
Wiesz może czym był Julek odrobaczany ? Dobrze by było poinformowac o tym lekarza na wizycie .
Dopisz prosze też w tytule , że jest juz w mowym domku.
Słonko ....Jak Pani zadzwoniła i powiedziała mi , ze ich wybór padł na Julka - nie skojarzyłam , że to własnie o niego chodzi . Dopiero jak zajrzałam do watku to zorientowałam sie , że to TEN JULCIO - bardzo cieszę sie że go wybrali , bo trafił naprawdę bardzo dobrze.



Moriaaa - 19-02-2007 09:43
Nie mam pojęcia czym był odrobaczany:( Na pewno tabletka, ale jak to się zwie nie mam pojęcia:(

A co nowego domku Juleczka, ja osobiście jestem zachwycona Panstwem:) Juleczkowi lepszy domek nie mógł się trafić. Wiem że będzie miał jak w niebie:)
Pozdrawiam Juleczka i nową Pańcie;)



Nela_ - 19-02-2007 16:09
Dziekujemy za mile slowa. Wszystko jest przekazywane na goraco przez mocno zagrzany telefon.
Amon bez problemu pozwolil sobie zalozyc kaganiec, nastepnie z wielka wprawa sciagnal go sobie dwiema lapkami. Widac, szkolony :) Kaganiec (plastikowy) zakupiony na zyczenie Pana, ktory chce zyc w zgodzie z SM
Boksio uwielbia chlebus z maselkiem i domowe ciasto Pani :)
Wet specjalizujacy sie w chorobach oczu przyjmuje od 17-tej. Zaraz wychodza do przychodni.



Faro - 20-02-2007 07:15
Amonek ma zlecone leczenie - antybiotyk i ustalony termin kontrolnej wizyty.



la_pegaza - 21-02-2007 11:08
no to trzeba tytuł zmienic ;)

jak Amon się czuję?



Nela_ - 21-02-2007 20:27
Amonek bardzo ladnie sie zaadoptowal w nowym domu. Szybko przezwyciezyl strach przed winda. Ma dobry apetyt. Lubi pieszczoty, pokazuje brzuszek do glaskania. W nocy ladnie spi na swoim poslaniu, ale w ciagu dnia pilnuje domownikow. Nie spuszcza ich z oczu. Umie bawic sie pileczka! Wyglada na to, ze wprawdzie pies byl zaniedbany ale nie krzywdzony. Jesli nic nie stanie na przeszkodzie to w najblizszych dniach wybierzemy sie na dalszy spacer. Trzeba sprobowac spaceru na dlugiej lince.
Faro, trzymamy mocno kciuki za Twoich podopiecznych. :calus:
W dalszym ciagu nie mam mozliwosci wyslac PW




credita - 22-02-2007 00:37
świetnie ,czekamy na nowe relacje z domku:multi:



Agniest - 22-02-2007 08:35
a czemu tytuł nie zmieniony ? :) Pozdrawiamy



Moriaaa - 22-02-2007 09:44
Już zmieniam zmieniam;)



Jagoda1 - 22-02-2007 14:12
Kolejny Boksik trafił do raju na ziemi:lol: !



Faro - 22-02-2007 14:50
Nela - dzięki , kciuki potrzebne są bardzo - zwłaszcza za zdrowie Maksia , bo nie jest dobrze :shake:
Cieszę sie , że Julek - Amonek trafił pod Wasze "skrzydła". Boksery to cudowne psy .



Nela_ - 22-02-2007 16:30
Odkad Amon jest z nami zaczelam sie troche interesowac ta rasa. Wczesniej znalam boksery tylko z widzenia i to z wiekszej odleglosci. Niestety, moj "kudlacz" tepi wszelkie samce na swoim terenie, te wieksze w szczegolnosci.
Raczej nie odwazymy sie na spotkanie "nos w nos" z Amonem. Teraz nie ma takiej potrzeby.
Czytalam caly watek Maksia. Az sie lezka w oku kreci. Niesamowite jak z nieufnego psa z etykieta agresora zmienil sie w boksia zapraszajacego do zabawy i pokazujacego brzuszek. Postaramy sie troche wspomoc, niedlugo wyplata ;)
Choc Amonek jest oczkiem w glowie nowych panstwa to jednak ma pewne ograniczenia. Juz zostal wyproszony z fotela i lozka. Nie wolno mu tez wchodzic do otwartego pokoju kotow :mad:
Czekamy na wizyte poadopcyjna, bedzie nam bardzo milo, ale rozumiemy tez, ze doba ma tylko 24 godz.




Faro - 22-02-2007 17:09
No i bardzo słusznie - Amonek MUSI najpierw nauczyć sie , że "szefowstwem w tym stadzie " jest Pańcia/ Pan. Dla niego największą nagrodą jest to ze ma kochający dom, na rozpieszczanie go przyjdzie czas , gdy bedzie sie nad nim juz całkowicie panować. Teraz jest okres ustalania zasad w nowym miejscu i jeśli ten okres bedzie "prawidłowy" tzn. stanowczy i konsekwentny , Amon szybko nauczy sie co mu wolno a co nie i to zaakceptuje to bez sprzeciwu.

A co do odwiedzin, to z pewnościa wykorzystam zaproszenie, tylko jeszcze nie wiem kiedy - teraz mam bardzo wiele problemów :shake: a czasu mało.



la_pegaza - 06-03-2007 18:38
i co u Amona?



Faro - 06-03-2007 21:32
Rozmawiałam telefonicznie w piatek z Nelą - Amonek miał jeszcze antybiotyk i czakała ich kontrola u weta . Z kotami wszystko o'key - jeden nawet usiłuje go prowokowac paradując po mieszkaniu , ale Amonek nic sobie nie robi z tego .... Państwo sa nim zachwyceni, choc Amonek bardzo zaskoczył Pania gdy wyszła a on został z Panem - cały czas wył za Nią (a jak Pan poszedł na ryby ,to Pańcia bawiła się z Amonkiem piłeczką , by mu nie było smutno :multi: :multi: i by znów nie rozpaczał jak za nią :evil_lol: )
Na spacerkach Amonek zaczyna sie rozglądac za panienkami - dlatego w planach kastracja (ale jak juz wydobrzeje i dojdzie do siebie)
Tyle tak na gorąco - jak mi nic nie wypadnie to w przyszłą sobote może wybiore sie do Nich w odwiedziny .



credita - 06-03-2007 22:54
super wiadomości:loveu:



netti1 - 06-03-2007 22:57
a jak oczko?

jak się uporam z przeprowadzką i odnajdę nr do pani boksia to zadzwonię



Dharma - 10-03-2007 12:24
http://www.bokserywpotrzebie.pl/juleklodz.htm

wstawila relacje z nowego domku na podstronke amonka ;)

mam nadzieje ze moglam ;) ??



credita - 17-03-2007 23:51
a jest szansa na jakieś foteczki i nowe wieści??



Faro - 18-03-2007 05:15
U Amonka wszystko o'key - państwo są w nim zakochani, a ja .... po prostu nie wyrabiam czasowo dzieląc dobę między prace , hotel z 4 psiakami pod moja opieką (i to co z tym związane - teraz własnie gotuje juz dzisiejsze jedzonko dla Maksika) i swojego prywatnego psa - brak jeszcze kilku godzin w tarcie doby, bym mogła zrealizować zaproszenie Państwa i odwiedzic Ich i Amonka.



la_pegaza - 19-03-2007 21:38
głosujemy na projekty, które pójdą do druku :)

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=52586

dochód z późniejszej sprzedaży pójdzie na boksery w potrzebie :Rose:



credita - 20-03-2007 00:21
pozdrawiamy:loveu:



Agniest - 20-03-2007 09:17
co słychać u boksia? zaprzyjaźnił się już z kotkami, czy po prostu je toleruje nie wchodząc im w drogę ? :)



credita - 20-03-2007 23:44
prosimy o wieści:lol:



Nela_ - 22-03-2007 10:54

co słychać u boksia? zaprzyjaźnił się już z kotkami, czy po prostu je toleruje nie wchodząc im w drogę ? :) Towarzystwo juz nie jest rozdzielane na czas posilkow. Kociska jedza swoje, Amon swoje, oczywiscie pod nadzorem Pani. Kot-lobuziak zaczepia Amona. Najpierw bylo to kilkakrotne przechodzenie obok lezacego psa, teraz juz sa tance i zapraszanie do zabawy. Amon probuje, troche niezdarnie, przyskakiwac do kota, tak jakby probowal sie bawic. Koci pokoj zawsze jest otwarty i Amon zaglada tam tylko po to zeby sprawdzic czy z Pania wszystko w porzadku, czy na pewno tam jest. To, ze nowi Panstwo bardzo pokochali Amona, to juz wiecie - nie oddadza go chocby b.wlasciciel blagal na kolanach - ale i Amon pokazuje ogromne przywiazanie do Nich. Kiedy cala trojka idzie na zakupy a boksio czeka na Pania w towarzystwie Pana nia spuszcza oczu z drzwi sklepu, pozniej nastepuje wylewne przywitanie - za dlugo cie nie bylo, stesknilem sie OGROMNIE! Bardzo rzadko zdarza sie, ze oboje Panstwo musza wyjsc z domu bez Amona i wtedy jest TRAGEDIA. Pies biega po mieszkaniu, szczeka i wyje, jest jakby gluchy i slepy. Nie reaguje na proby pocieszenia za strony Pana Pomocnika - przeciez nie karmi i nie wychodzi na spacery. Na szczescie takie wypadki, ze niedobrzy Panstwo zostawiaja Amona naleza do rzadkosci.
Jesli chodzi o zdrowie boksia to nie jest tragicznie ale tez nie za dobrze. Po badaniu krwi okazalo sie ze musi dostawac leki i na nerki, i na watrobe - nie znam nazw tych lekow. Oslonowo dostaje lakcid. Zdarzaja sie biegunki i dziwnie biale kupy. Byloby zle gdyby Amon musial zrezygnowac z ulubinego makaronu ew. ryzu na rzecz suchej karmy. Wyraznie w niej nie gustuje. Poza tym zawsze asystuje Panu przy jedzeniu - Pan chlebus, piesio szyneczke. Pani krzyczy ale nie zawsze widzi i nie wie co dla Amonka dobre :) Z czyszczeniem uszu juz nie ma problemu. Pies pogodzil sie z tym, ze takiej upartej Pani trzeba ustapic, nie ma na Nia sposobu. Nie pomaga chwytanie za reke ani lezenie do gory brzuchem i wymachiwanie lapami. W przyszlym tygodniu znow pobieranie krwi i decyzja czy leki beda dalej podawane.
Amon wszystkich gosci wita przyjaznie, nawet jesli z poczatku troche sie go boja to szybko sie przekonuja, ze boksie to kochane psiska, potrzebujace duzo pieszczot. " Popatrz w moje maslane oczyska, posluchaj jak sapie z zadowolenia, no jak mozna mnie nie kochac."



Faro - 22-03-2007 11:39
Tak sie cieszę .......:lol:



Agniest - 22-03-2007 12:28
wspaniałe wieści :) mam nadzieję, że ze zdrówkiem też będzie wszystko ok. Pozdrawiam Panią i Pana Amonka :) a dla boksia mizianko :)



credita - 22-03-2007 23:58
całusy dla Amonka:loveu:



Nela_ - 28-03-2007 13:58
Dziekujemy za pozdrowienia i caluski. Wszystko przekazane i pysio wycalowane. Panstwo Amoniaste ;) tez serdecznie pozdrawia.
Mamy zmartwienie z Amonkiem. W niedziele spuchla mu jedna strona pysia. Opuchlizna duza, niebolesna, siegajaca az do oka... W poniedzialek wizyta u weta, ktory dal antybiotyk o przedluzonym dzialaniu, dokladnie Amona obejrzal i nic nie stwierdzil. Dzis zaczal sie saczyc plyn zabarwiony krwia. Moze to i lepiej, ze gula pekla bo wet wspominal o nacinaniu. Nie wiadomo czy to od zeba, choc nie widac nic popsutego, czy cos go ukasilo. Dzis nastepny zastrzyk. Oprocz tego Amonowi dopisuje apetyt i swietny humor.



Agniest - 28-03-2007 14:13
ojej, pysiu napuchnięty :) być może to nic poważnego. Mojej Becie kiedyś cała mordka spuchła tak że wyglądała jak w rozmiarze XXXXL. Wet też nic nie stwierdził, powiedział że to od ukąszenia pszczólki może być i kazał wapno rozpuścić i łyżeczką prosto do pyska (bo po dobroci nie piła). I po dwóch dniach przeszło. Już pojawiły się owady latające, więc może to tylko ukąszenie.
Pozdrawiamy :)



netti1 - 28-03-2007 14:38
nie wiem czy to może byc to samo co u mojej,ale kiedys spuchła jej głowa tak ze nie mogła otworzyc oka,i to bylo uczulenie na taki gryzak wołowy dla psów.



Nela_ - 02-04-2007 18:04
Amonowe pysio nadal opuchniete, nadal zazywa antybiotyk. Wet uwaza, ze to raczej od ukaszenia jakiegos owada. Opuchlizna od zeba bylaby wyzej.
Bokserze calko wazy juz ponad 27kg i czas na zmiane diety na mniej kaloryczna. Ciezka sprawa jesli pies ma taki apetyt i najlepiej mu w kuchni z Pania :cool1:

Faro prosze o potwierdzenie czy kaska dotarla.




Agniest - 25-04-2007 14:34
co słychać u Amonka ?



Nela_ - 26-04-2007 16:02
Martwimy sie stanem zdrowia Amona. Jak sie okazuje apetyt i dobry humor to nie wszystko. Zrobilo sie cieplej i bywa, ze Amon nie ma sily wrocic do domu z krotkiego spaceru. Kladzie sie i nie chce wstac. Ciezko przy tym dyszy i nie moze sobie, juz po powrocie, znalezc miejsca. Moze to byc wynikiem pozno leczonego przeziebienia albo serduszko jest slabe. Lekarka, ktora opiekuje sie Amonem skierowala nas do lek. specjalizujacego sie w chorobach serca. Jestesmy umowieni na jutro rano. Nie ma tygodnia zeby Amon nie byl w lecznicy :-(
Pozno odkrylismy, ze Amon ma do polowy ubitego kła. To nie dlatego mial opuchniety pyszczek, opuchlizna byla z dugiej strony. Ząb juz sie zaczyna psuc i trzeba go usunac :-( Przy okazji wyczyscimy wszystkie zeby i usuniemy modzele. To wszystko dopiero po konsultacji z kardiologiem.
Amonek juz jest pewniejszy siebie. Wczoraj pierwszy raz sprowokowany przez Pania w zabawie zaszczekal pelnym glosem. Alez sie Pan ucieszyl! Wierzcie mi, w naszym domu zawsze byly psy, zawsze zadbane i pieszczone ale to co sie dzieje miedzy Panem i Amonem zaskakuje nawet Pania. Faro, pamietasz jakie byly ceregiele, jakie podchody?



Agniest - 30-04-2007 13:35
prawdą jest niestety że wiele bokserów ma słabe serduszka :( moja Żaba też się bardzo szybko męczy.....
najważniejsze, że Amon ma swój ukochany dom :)
Pozdrawiamy i zdrówka życzymy :)



Nela_ - 18-05-2007 11:22
Jestesmy juz po badaniach. Serduszko jest tylko troche powiekszone, nie na tyle zeby bylo to grozne. RTG wykazalo rowniez zrosty na plucach, pozostalosci po zap.pluc. W tym stanie, w jakim jest teraz Amon mozna dac narkoze i usunac psujacego sie zeba. W czasie upalow trzeba ograniczac spacery. Amon zaczyna interesowac sie intruzami za drzwiami, zaczyna szczekac. Kocie stado w nienaruszonym stanie :lol: Juz byly proby wspolnej zabawy z najstarszym kocurem. Tylko kotka-indywidualistka nie toleruje intruza na swoim terenie, czyli na wersalce. Daje mu to jasno, po kociemu do zrozumienia a Amonek dzentelmen nie narzuca sie i wychodzi z pokoju.
Serdecznie pozdrawiamy wszystkich zainteresowanych losem Amonka.



Faro - 18-05-2007 11:41
Jak miło czytać takie wieści :multi:
Nela - Sanderka (i ja ) dziękuje za przedświateczne wsparcie finansowe , odwiedziny wciąz aktualne tylko czasu brak.



Agniest - 27-06-2007 11:58
hej :) co u was słychać ?
a może udałoby się wstawić jakieś fotki Amonka ?



Nela_ - 03-07-2007 10:00
Dobrze slychac :)
Amonek sie rozkreca. Poszczekuje, zaprasza do zabawy, zajada 3x dziennie swoj ulubiony makaron z mieskiem, dogladany i niuniany lepiej jak niejedno niemowle. Bylo troche zmarwien i kuponami, niestety na skutek przeoczenia weta. Pani szybko zareagowala i juz wyszlismy na prosta. Bardzo okazuje swoje przywiazanie do Panstwa. Kiedy Pani wychodzi mocno narzeka a pozniej,nawet po krotkiej nieobecnosci, musi byc obowiazkowe obsciskiwanie, fuczenie, mruczenie, mlaskanie...
Byla sesja foto, mam nadzieje, ze widzicie zdjecia
ftp://azja.mine.nu/



Nela_ - 03-07-2007 10:22
Ten rudy kocur na zdjeciach to Dyziu. Oczywiscie, ze nie jest glodny i ma swoja miske z woda. Coz z tego jak Amonowe lepsze i obowiazkowo trzeba sprawdzic czy pies wszystko zjadl



Faro - 03-07-2007 10:42
Ale sie z Amonka zrobił śliczny chłopak , nabrał ciałka , sierść pięknie błyszczy ...... Ej, szczęściarz z niego .
Z kocikami widze pełna zgoda jeśli mu nawet z miski wyjadają :multi: :multi:



Agniest - 03-07-2007 14:15
cudownie na niego popatrzeć ! taki śliczny..... podziwiam i zazdroszczę tej przyjaźni z kotami, u mnie nie ma na to szans...... ale Amonek to super chłopak !



Nela_ - 16-12-2007 22:07
W środę Amon będzie miał usuwanego złamanego kła. Obawiamy się zabiegu bo serduszko powiększone.
Amonek to już nie ten sam pies. Spi z Pańciem na łóżku, biega bez smyczy na spacerkach i zaczyna stawiać sie do psów. Nabrał pewności siebie.



Faro - 16-12-2007 22:43
Czy zabieg będzie w narkozie wziewnej - taka jest bezpieczniejsza dla boksiów i psów z problemami sercowymi.
Pozdrowienia dla Rodziców i uściski dla Amonka



Nela_ - 22-12-2007 19:30
Już po strachu. Amon ma usuniętego kła i wyczyszczone ząbki. Poweselał. Chyba mu dokuczał ten chory ząb.
Rodzice też pozdrawiają, często wspominają Sanderkę. Bardzo nam przykro, że bidusia nie ma jeszcze swojego domku. Proszę ją od nas wygłaskać.



Nela_ - 05-08-2009 16:00
Wszyskich, zainteresowanych kiedyś losem Amona informuję, że boksio ma sie świetnie. Z wygladu zmienił się nie do poznania. Apetyt ma ogromny i trzeba mu ograniczać jedzenie ze wzgl na słabe serduszko. Miłość z Państwem i kociarstwem kwitnie w najlepsze.
Pozdrawiamy i dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że Amonek mógł z nami zamieszkać i wnieść tyle radości. :loveu:



Faro - 05-08-2009 16:24
Cieszę sie bardzo, że jemu sie udało ...........
My z Maksem znów "walczymy" tym razem nie wiem czy nam sie uda , ma bardzo powiększone wszystkie węzły chłonne ......
Jesienia było już tak dobrze , wszystkie wyniki w normie , waga ponad 30 kg , uwierzyłam, ze może sie nam udać , a tu nagle , nawet nie chce mi sie pisać......
Nelu - pozdrów ode mnie Rodziców (zwłaszcza Mamę) i przekaż podziękowania za wspaniały dom, który dała Amonkowi , szkoda że Sanderka nie mogła u Niej zamieszkać, ale ten jej (Sanderki) "morderczy zapał do kotów" był "nie do przeskoczenia" .



Nela_ - 02-11-2009 09:33
9 dni walki o życie, najlepsza opieka i miłośc...Wszystka na nic. Amon odszedł wczoraj wieczorem.

Dziękuję Piesku za to, że byłeś.



Faro - 02-11-2009 09:50
Nelu - tak mi przykro , uściskaj ode mnie Rodziców i podziękuj za wszystko co zrobili dla Amona. Pamiętam jak przyjechałaś z Mamą do hotelu , by zobaczyć Sanderkę , moje wątpliwości ...... Wiem, ze Amon miał wspaniały dom i wspaniałą Rodzinę - jestem bardzo wdzięczna Twojej Mamie, że choć nie mogła ze względu na koty zamieszkać u Niej Sanderka , którą mam wrażenie pokochała od pierwszej wizyty w hotelu , otwarła serce dla innej boksio-biedy i tak "uparcie" i konsekwentnie zrealizowała to postanowienie (z pewnością wiesz Nelu co mam na mysli) - raz jeszcze podziękuj Jej ode mnie i pozdrów Ją.
Mój Maksiu też odszedl za Tęczowy Most - 13.IX - rak nas pokonał ....
(ps. wysyłam Ci pw)



Nela_ - 02-11-2009 10:12
Dziękuję Faro. Przekaże Rodzicom.

Od czasu, kiedy Rudzia odeszła bardzo rzadko jestem na dogo. Najpierw Sanderka, potem Maksiu i teraz Amonek. Eh, życie...:-(

Ps. Coś nie działa i u mnie PW może napisz na an-wo@tlen.pl
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • pspkrajenka.keep.pl

  •  

     


     

     
    Copyright 2003. Notki końskim kopytkiem napisane...