ďťż
 
 
   Problemy z agresją mniejszych psów w stosunku do CTR-a
 
 

Podobne

 
    
 

 

 

 

Problemy z agresją mniejszych psów w stosunku do CTR-a





ivkaol - 14-03-2005 13:49
Pierwszy raz mam dużego psa - Duszan jest CTR-em w wieku 4 miesięcy. Do tej pory mieliśmy tylko sznaucera miniaturę - lat 4. Od jakiegoś czasu zauważam, że wraz ze wzrostem Duszana rośnie agresja psia w stosunku do jego osoby... Z dużymi psami go nie puszczam, bo w tym okresie powinien unikać zbyt gwałtownych zabaw z większymi psami i kotłowania się (szybko rośnie, więc trzeba uważać na jego stawy etc.). Pozostaje więc towarzystwo mniejszych psów. On do nich lgnie, tym bardziej że jest przyzwyczajony do zabaw ze sznaucerem. Jakiś czas temu dosonale się bawił z każdym małym psem. Natomiast teraz, kiedy waży już ok. 28 kg., większość malców reaguje histerycznie na próby zabawy i często nie jest to tylko warczenie - próbują się nawet na niego rzucać. Właściciele tłumaczą się, że ich psy boją się większych. .Ja jestem uprzedzona, że muszę go teraz za wszelką cenę bronić przed negatywnymi doświadczeniami z psami, więc odchodzimy wtedy w drugą stronę. No i się martwię, bo socjalizacja tak dobrze przebiegała, kiedy był malusieńki, a teraz pozostał mu tylko nasz Totik... Pewnie lepsza socjalizacja z jednym psem niż z żadnym, ale boję się, że nie wpłynie to na niego korzystnie... Co któryś niewielki pies jest oczywiście usposobiony całkiem przyjacielsko do Duszana, ale jest ich naprawdę niewiele. Za mało, stanowczo za mało... Czy też macie takie przykre doświadczenia?





RobertN - 14-03-2005 15:14
Czy mam -> no pewnie . U mnie w Kluczach od Yagi, która ma 8 miesięcy większe psy to bernardyny- lecz te akurat są bardzo agresywne. Co do zabaw i socjalizacji z innymi zwierzętami mam problem z głowy - w domu oprócz niej 2 yorki i 2 koty. No i pies sąsiada, który jak biega po dworze to ujada.
pozdr Robert



ivkaol - 14-03-2005 15:50

Czy mam -> no pewnie . U mnie w Kluczach od Yagi, która ma 8 miesięcy większe psy to bernardyny- lecz te akurat są bardzo agresywne. Co do zabaw i socjalizacji z innymi zwierzętami mam problem z głowy - w domu oprócz niej 2 yorki i 2 koty. No i pies sąsiada, który jak biega po dworze to ujada.
pozdr Robert
To masz lepiej niż my z dwoma pieskami z punktu widzenia socjalizacji... Boję się, że Duszan w przyszłości będzie tylko Totika akceptował - z nim się kochają jak ojciec i syn, tylko czy to nie za mało?



RobertN - 14-03-2005 16:04
No zapomniałem, że Basi siostra codziennie przychodzi do nas z terrierem tybetańskim- wszystko to suczki.
pozdr Robert





gosiak1111 - 14-03-2005 16:16
No to Buba pomimo iż znała kilkanaście psów, zapamiętała każde przykre doświadczenie z tymi obcymi. Dlatego teraz na dzień dobry jest dość nieufna. Najbardziej zdziwił mnie fakt, że ON-ka z naszego podwórka - 2 m-ce starsza, z którą najwięcej się bawiła (szalały na swoim punkcie), gdy skończyła 1,5 roku po prostu moje cieszące się na jej widok psisko pogryzła... :cry:
A Bubcia była w kagańcu i nawet nie mogła się bronić...
Reszta jej znajomych rasowych i kundelków nie była takimi zdrajcami i do tej pory się bawią.



malawaszka - 14-03-2005 17:11
:roll: ja jestem właścicielką takiej małej pchły histerycznie reagującej na duże psy :( Luna kiedyś się nie bała tak bardzo i czasem nawet się bawiła z większymi od siebie do czasu aż ją taka duża kudłata suka pogryzła :( tylko dlatego ją pogryzła, że Luna się jej bała i tamta wyczuła strach i rzuciła się - od tego czasu Luna szczeka na duże psy i je omija z daleka - wyraźnie nie chce z nimi kontaktu - sama nigdy nie podejdzie do takiego psa, a jak on do niej podejdzie to ona się tak bardzo bardzo kuli i w końcu nie wytrzymuje napięcia i zaczyna histerycznie na niego ujadać i odganiać od siebie :roll:



gosiak1111 - 14-03-2005 17:24
Piesek, który szczeka i omija łukiem nie jest dla Buby problemem, głowa do góry i ignorujemy. Źle jest wtedy, gdy mały podbiega, szczeka, doskakuje. U mnie na osiedlu sporo jest takich puszczanych na dwór (a pancio w domku piwko pije). Wtedy się zaczynam zastanawiać, czy utrzymam niunię w razie czego na smyczy. Choć ma kaganiec, to ciałem zabić może... Pancio nie zauważy nawet straty pieska, a ja będę miała moralniaka do końca życia... :( .
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • pspkrajenka.keep.pl

  •  

     


     

     
    Copyright 2003. Notki końskim kopytkiem napisane...