ďťż
 
 
   Młody piesek i jego i moje problemy (haszczak)
 
 

Podobne

 
    
 

 

 

 

Młody piesek i jego i moje problemy (haszczak)





bozar_ - 19-12-2004 23:48
Mam haszczaka od paru dni.
I czytam wasze forum juz tez troche, znaczy sie wiecej.
rodza sie we mnie pytania:
1. Przegladajac sporooo tematow nie moge sie ciagle zdecydowac czy puszczac Figo (tak sie wabi :-) ) czy nie puszczac?? luzem?? niektorzy sa na tak niektorzy ze nie puszczaja, i sam nie wiem co robic?
2. Od kiedy zaczac trenowac? niektorzy pisza ze do 12 miesiaca starcza tylko spacery? to wystarczy??
3. Jak juz trenowac to ile?? i jak czesto?
4. Ile taki pies moze sam zostac w domku?? i jak czesto go wyprowadzac? starcza mu w czasie tygodnia (pon-piat) 4-5 spacerow po 30 min i jeden 60 min??
5. Czy haszczak poradzi sobie w bloku? (3 pokojowe mieszkanie)
6. Pisali niektorzy o trzymaniu z kotami ze dobrze zyly itp itd a co z żółwiem ladowym? luzem "biegajacym" po podlodze??
7. Jaka jest najdluzsza smycz? 10 m??
8. Jak znalezc psie przedszkole dla haszczaka?? (Szczecin, jest ktos stad?)
9. Kiedy zaczac szkolic? 3 miesiace 4 mies?? roznie pisza ludzie.
10. Ile taki maly piesek pije? i tylko wody? slyszalem zeby mieszac wode z mlekiem poł na poł??

Moj piesek ma 2-3 miesiaca, jest sliczny musze znalezc serwer i wrzuce jego zdjecia:-)

Z gory dziekuje za odpowiedz.

pozdro;]





Miśka - 20-12-2004 00:42
Tyle ile zdazylam sie przez prawie 6 lat nauczyc i dowiedziec to postaram sie pomoc. Po kolei:
1. Puszczasz psa luzem na wlasna odpowiedzialnosc. Nigdy nie masz 100% pewnosci ze husky wroci. Nigdy. Nawet jak wydaje Ci sie ze znasz go na wylot, nawet kiedy jest potwornie zmeczony, nawet jak wydaje sie super posluszny itd. Ja pozwalam swoim haszczakom biegac luzem na terenie ktory znaja. Jednak zawsze z lekka obawa i choc od ponad roku "wydaja" sie niechetne do ucieczek to problemem jest inna kwestia - inne psy niezawsze przyjaznie nastawione oraz smieci wszelakie lezace na glebie. Wiele jest niebezpieczenstw czyhajacych na samotnie biegajacego haszczaka. Do ww. dochodza jeszcze szkla, druty i inne porzucone rzeczy ktore moga zrobic krzywde. Nie wiem ile Figo ma miesiecy/lat. To jest Twoj wybor czy puszczac psa luzem i Twoja decyzja. Czasem nie warto ryzykowac.

2/3. Tutaj pozostawiam miejsce bardziej doswiadczonym w trenowaniu.

4. Jak najkrocej. To zalezy od temperamentu haszczaka. Dla jednych 15 minut to wiecznosc, inne kilka godzin dobrze znosza. Moje haszczaki czesto zostawaly same przez 5-6 godzin. Jako szczenieta i mlodziez (procz Viki) znajdowaly sobie zajecie w rozbebeszaniu wyposazenia mieszkania.. Pozniej byl spokoj. Przewaznie spaly (do dzis pora miedzy 9 a 13 to ich pora spania :) )Ale po przyjsciu widac bylo ze bardzo tesknia. Jednak sa to psy stadne i takie bzdure ze nie przyzwyczajaja sie do wlasciciela uwazam za jedna z najbardziej... nieprawdziwych. Generalnie latwiej husky znosi samotnosc jezeli wczesniej bedzie mial dlugi i intensywny spacer. Czas o ktorym mowisz - poznasz po swoim psiaku czu wystarcza czy nie :) ale nie jest to zly grafik (rozumiem ze te 4-5 spacerow w ciagu dnia=czyli dziennie 120-150 minut+60?.

5. Mieszkam z trzema husky w bloku, M4. I nie mam podstaw by twierdzic ze cierpia czy sa nieszczesliwe

6. Moga sie zechciec pobawic :) U mnie tylko Vika raz pokiereszowala pazurami skorupe mojego zolwia (moja wina bo zostawilam uchylone drzwi do pokoju). Takze znow zalezy to od charakteru danego psa.

7. Linke mozna kupic i 20metrowa. Trzeba tylko uwazac by sie platala lap bo wtedy latwo o kontuzje.

8. Oj... ja z Olsztyna jestem :)

9. Od samego poczatku obcowania z psiakiem!!! Choc oczywiscie byc bardziej wyrozumialym i jak najwiecej poprzez zabawe

10. Niektore psy nie trawia laktozy - moga miec sensacje zoladkowe. Poza tym mleko kupowane w sklepach niewiele ma z mleka prawdziwego :/ Odradzalabym taka mieszanke. Jesli juz produkty mleczne to lepiej twarog. A pic moze naprawde duzo. Mieszkajac w bloku, przy centralnym ogrzewaniu, jedzac sucha karme (lub w ogole slone rzeczy) potrzeby ma duze :) Co jak co, ale wody to nie ograniczaj. Odwodnienia sa grozne dla szczeniat. Pic moze tez rosol, ale taki na samym miesie i warzywach bez przypraw :)



slimer - 20-12-2004 09:05
Co do radia to Tajrago muszę się z tobą zgodzić. U mnie też Maks lubi słyszeć ludzkie głosy, i dlatego dość często jak jestem sam w mieszkaniu to idzie radio



Daniel - 20-12-2004 11:31
Jeśli chodzi o wspólne mieszkanie haszczaka z innymi zwierzątkami to jak pies jest jeszcze mały to może się przyzwyczaić i nie robić im krzywdy. Jak miałem haszczaka od małego i od pierwszych chwil obcował on z kotami to nawet razem spali na posłaniu psa. Niestety jak adoptowałem dorosłą sunię, która nie miała styczności ze zwierzątkami domowymi jest trochę gorzej. Miałem cztery koty lecz po krótkiej "zabawie" Soczi z nimi zostały mi dwa. Teraz ze względów bezpieczeństwa pies nie ma kontaktów z kotami :wink: :roll: .
Musisz ostrożnie sprawdzić jak twój pies będzie reagował na inne zwierzęta. Nie zapominaj o tym, że haskie mają silny instynkt łowiecki.





Miśka - 20-12-2004 12:06
przyzwyczajenie... :) kiedys napisal do mnie wlasciciel haszczaka ktory od malenkosci chowal sie z krolikiem i zyl z nim w zgodzie.... Bawil sie, tolerowal lub nie zwracal uwagi. Po 4 latach wlasciciel wracajac do domu zainteresowal sie dlaczego jego pies nie wita go jak zazwyczaj. Wchodzac do pokoju zobaczyl tylko rozwalona klatke i rozrzucone resztki ww.krolika. Dziecko ktore przyszlo chwile potem przez tydzien nie moglo dojsc do siebie....

U mnie radio nie dzialalo :)



Kario - 20-12-2004 12:40
No to po pierwsze jestem ze Szczecina.
2. Mam malamuta i kupe znajomych z haszczakami, czasem na spacer towarzysko zabieram 14 m-czna sunie husky
3. z mojego doswiadczenia wynika : jak najwiecej puszczac ze smyczy ale w bezpiecznym miejscu i najlepiej w towarzystwie szpicow
4. psie przedszkola istnieja , ale nie daja za duzo - wiekszosc wychodzi z zalozenia ze szpice to awychowywalne bestie - kompletna bzdura. A ukladac mozesz sam .Nasz psiak poszedl na szkolenie majac 14 m-cy ,a wiekszosc polecen juz znal z " domowego" szkolenia.
5.Treningi- zdania sa podzielone, ja wychodze z zalozenia,ze najpierw dlugie spacery, potem bieganie przy rowerze, jak ma ok. 11 -12 m-cy ciaganie w szelkach ( tez stopniowo!!!), zeby nie zniszczyl sobie stawow, nie porozbijal lap, nie zerwal miesni .No i koniecznie po miekkim podlozu!!!!(piasek, igliwie, polne drogi itp.)
Jak chcesz daj znac na priva (vomax@interia.pl), mozemy sie wybrac na spacerki ( a z jakiej okolicy Sz-na jestes?)



Kario - 20-12-2004 13:24
Po prostu , maja troche inny styl zabawy, trzymaja sie w grupie - jak jest to kilkia haszczakow , am itp.,zaprzyjaznionych, to traktuja sie jak stado, latwiej sie adaptuja szczeniaki po oddzieleniu od matki i swojego poprzedniego stada, no i odpada problem ucieczek ( przynajmniej dosc czesto :D udalo mi sie to zaobserwowac)
A ze haszczakow jest masa juz chyba wszedzie i lgna do siebie ogromnie (moj psiak widzi szpica chyba na 2 km :lol: ) - i nie jest problemem dogadac sie w kilka osob.No i patrzec jak szaleja na swiezym sniegu - to jest cos!



Maja_D - 20-12-2004 14:47
spróbuję się wypowiedzieć w sprawie tolerowania innych zwierząt. :lol:

jesli psiak jest od maleńkości uczony, ze kot to przyjaciel a nie obiad, to będzie go akceptować. :lol:
Ale zasada jest taka, że psa się dokoptowuje, a nie odwrotnie. Wtedy hierarchia w stadzie zostaje zachowana. 8)
Ważne jest, żeby nie pozwalać psu na znęcanie się nad mniejszymi. Od razu reagować jak widzisz, że pies zaczepia zwierzaka. :-?

Z żólwiem może być różnie, ważna jest reakcja samego żółwia. Czy się boi psa, czy też nie. Jeśli się boi, to pies uzna go jako swoją zdobycz. Jeśli natomiast żółw potrafi postawić na swoim to pies go nie ruszy. :wink:

Zawsze drugi zwierzak musi stać wyżej w hierarchi i od początku muszą wszyscy dawać spójne komunikaty, że należy się liczyć ze zdaniem mniejszego. :wink:



Daniel - 20-12-2004 16:51

jesli psiak jest od maleńkości uczony, ze kot to przyjaciel a nie obiad, to będzie go akceptować. :lol:
Ale zasada jest taka, że psa się dokoptowuje, a nie odwrotnie. Wtedy hierarchia w stadzie zostaje zachowana. 8)
Ważne jest, żeby nie pozwalać psu na znęcanie się nad mniejszymi. Od razu reagować jak widzisz, że pies zaczepia zwierzaka. :-?
Właśnie o to mi chodziło Maju :D . U mnie miała miejsce właśnie taka sytuacja opisana przez Ciebie powyżej i nie było kłopotu. Pies pozwalał nawet spać kotom razem z nim na jego posłaniu :wink: .



Kario - 20-12-2004 17:13
No coz przykro mi, po prostu widzialam niejednokrotnie jak grupa przyprowadza z powrotem takiego "uciekiniera".A co do innych zwierzakow, to mamutek spokojnie obserwuje naszego biegajacego luzem krolika, a i tak nigdy przenigdy nie zostawie ich sam na sam. Byloby jak z lezeniem na kanapie - oficjalnie nie wolno , a gdy tylko wyjdziemy z domu to futro "cudem" znajduje sie na obiciu mebla. No kurcze, czary jakies?? :D



Maja_D - 20-12-2004 17:32

U mnie miała miejsce właśnie taka sytuacja opisana przez Ciebie powyżej i nie było kłopotu. Pies pozwalał nawet spać kotom razem z nim na jego posłaniu No u mnie aż takich spoufałości nie ma. :oops: Ale kot rządzi w domu twardą ręką. :evilbat: A jak się coś dzieje, to głośno miałczy. Tak by wszystkich domowiczów wezwać na miejsce wypadku. :wink:
A wtedy Kiler dowiaduje się, że tak nie wolno robić. :wink:


A co do innych zwierzakow, to mamutek spokojnie obserwuje naszego biegajacego luzem krolika, a i tak nigdy przenigdy nie zostawie ich sam na sam. Nasz malamut zostaje z kotem nawet na kilka godzin i jak narazie nie było problemów. :lol: Kesir, jak ma już dosyć towarzystwa Kilera to wskakuje na szafę i grzecznie śpi. :wink:



leszek - 20-12-2004 19:15
no tylko ze jednak Kiler o czym czasem zapominamy byl od 2 miesiaca chowany w domu w ktorym koty pałętały sie na okraglo :D



agacia - 20-12-2004 22:25

Azja Agaci chyba tez ukatrupila domowego kroliczka ...albo cos mi sie pomylilo Niestety,ale masz racje :( Jedyne zwierzaki jakie moga byc w domu oprocz Azji to rybki.Ewentualnie dorosly kot,ktory bylby w stanie dac jej po pysku,ale niestety kota nie mam.

Co do mleka,to lepiej nie podawac.Mleko krowie ma inny sklad niz mleko sucze,wiec psiaczek moze zareagowac na nie biegunka. Pozatym tak jak napisala Miska psom z wiekiem zmniejsza sie tolerancja na laktoze zawarta w mleku. Z nabialu polecam twarog,jogurty,ale nie mleko 8) Pozatym do mleka nie powinno sie nawet dla kotow stosowac zamiast wody tylko traktowac jako jedzenie,a nie picie. Chociaz musze przyznac,ze pomimo tych madrosci czasem daje Azji doslownie odrobinke mleka,ale tylko tak na smak,bo bardzo lubi i na szczescie nic jej nie jest po tym :oops: :wink:



coztego - 20-12-2004 22:35

Pozatym do mleka nie powinno sie nawet dla kotow stosowac zamiast wody tylko traktowac jako jedzenie,a nie picie. Otóż to. Czy dajesz mleko, czy nie dajesz, zawsze pies musi mieć dostęp do miski z czystą wodą, wypije sobie ile potrzebuje, a Ty tylko dolewaj regularnie (a raczej zmieniaj wodę, żeby czysta i świeża była).

Moja ma co najmniej trzy razy dziennie wodę zmienianą i nie mierzę jej ile wpiła ;) Pies z własnej woli z pragnienia nie uschnie 8)



ewaka - 21-12-2004 00:01
Ja jestem zdania, zeby lepiej przyzwyczaic się do mysli, że raczej w grupie jeszcze lepiej się nawiewa niż samemu. Szczerze mówiąc z moich obserwacji wynika, że psy w stadzie jeszcze bardziej olewaja właścicieli. No chyba, że masz w stadzie szpica o charakterze "owczarka", ale nie ma gwarancji , ze reszta uzna jego rację o powrocie za siłę wyższą...

A z mojego doświadczenia wynika, że puszczanie "jak najwiecej" psa zaprzegowego rozpuszcza go - pod względem pracy. Najczęściej kończy się to tym, że takie psy kiepsko pracują w zaprzegu, bo doskonale wiedzą, że nie muszą się męczyć biegając na uprzęży, bo dobry Pan i tak da im się wyszaleć kiedy zechcą....



Hubert1988 - 21-12-2004 09:10
Najlepiej po prostu urozmaicać psu wolny czas . wszystkiego po troche. ;-)



Kario - 21-12-2004 09:20
Ewaka ,po prostu mam na mysli pojedynczego psa trzymanego czesto w miescie.A nasz mamut NIGDY nie znikl nam z oczu dluzej niz na 5-10 min. Z kolei czesto spotykam sie z podejsciem : nie puszczam psa luzem bo na pewno ucieknie, na regularne treningi nie mam czasu /ochoty. Nasz psiak biega w zaprzegu raczej rekreacyjnie (kilka razy w tyugodniu), a jak nie ma takiej mozliwosci - idzie na spacer biegac luzem.Nie mam ambicji i czasu na regularne starty w zawodach i chyba wole psa reagujacego na polecenia nawet gdy urwie sie smycz, niz "maszyne startowa" ,ktora potrafi tylko gnac na przod - bez obrazy :)



ewaka - 21-12-2004 11:28
CO nie znaczy, że pewnego dnia nie moze zniknąć. Być może jest tez tak, że jesteś włascicielem wyjątkowego zaprzegowca. Nie piszę, że wszystkie tak mają (znam parę w miarę posłusznych haszczaków i mamutów), że uciekają, ale jest to znakomita większość.
W moim mniemaniu jest tylko jakiś procent, czy ułamek procenta zaprzęgowców, które się słuchają, i dlatego dawanie rad komus kto po raz pierwszy ma takiego psa, może okazać sie zgubne. Tym bardziej, że hasiory maja przeciętnie o 10 razy większy temperament niz mamuty. Myślisz, że ja na początku nie puszczałam swoich hasiorów? Jasne, ale jak parę razy dały dyla z wielkiego parku na trójpasmówkę i biegały sobie np. w nocy w te i wewte zadowolone z siebie i dumne, dałam spokój, i wyjscia na dwór zaczęły przybierać postac treningu. A doświadczenie z psami miałam już wczesniej, w tym także treningi posłuszeństwa, wszystko o kant d.... potłuc.

Prawodpodobnie wiekszośc psów, które są na bezdomnych szpicach, które są w schroniskach, i których wszedzie pałęta się pełno, też cześć włascicieli puszcza, bo wlasnie tak ich piesek może sie wybiegaćl I się wybieguje, a jakże. Każdy bierze takie psa i mówi "ja wiem, że one takie sa", ale puszcza, bo a nuż w przypadku jego mądrego pieska, to sie nie sprawdzi. Niestety, twoich obserwacji nie potwierdza rzeczywistość, smutna rzeczywistość. Za duzo jest tych bezdomnych szpiców, i za duzo nieodpowedzialnych ludzi.

Ja w stosunku do moich psów, uprawiam zasadę ograniczonego zaufania, chociaż mam jednego psa, o którym mogłabym powiedzieć teraz dokładnie to co ty, ale nigdy nie odwazyłabym się powiedzieć komus kto ma 2 miesięcznego huskiego i jest to jego pierwszy pies, o którym w sumie nic nie wie, żeby go sobie puszczał, bo tak sobie pieska wyszkoli, żeby wracał.

Poza tym moim zdaniem, to nie są psy dla wszystkich, tylko psy z konretnym przeznaczeniem, chcoiaż mam świadomość, że jest to utopia, i że w zaprzegach biega może z 5 % psów zaprzegowych. Ja nie chcialabym, żeby na siłe zmieniano tym psom charakter, tylko po to żeby ułatwić życie ich właścicielom. Żeby mogli sobie kupić takiego psa, bo taki maja kaprys, bo im sie podoba ich wygląd. Ale naprawdę, nie widze innego powodu dla którego wzięli teog psa, skoro nie do rekreacji czy sportu? A cechy rasy, co? można wykopać do śmieci?

Ciekawe, czy wiesz, co on przez te 10 minut robi ;-) Czy kontrolujesz co sie może stać? A moze wpadnie pod samochód, ustrzeli go lesniczy (bo takie ma prawo), albo on upoluje sobie sarnę lub dzika? Dla malamuta to pestka, kwestia kilkunastu sekund, przeżyłes to kiedyś??? Nie zyczę nikomu, bo nie wierzę, że biega sobie luzem w kagańcu? Nie wierzę..



ewaka - 21-12-2004 14:06
Kario, zeby nie byc gołosłowną ;-), drobych kilka przykładów - tylko malamucich.

U na w klubie są w tej chwili 24 malamuty. Tylko 2 z nich moga (bo sie słuchają) być puszczane luzem i są to psy Pawła Szafranka. Ale co z tego, jak spokojnej i leniwej Cheenie wystarczyło niedawno 3 sekundy, żeby zmiażdżyć uszy jednemu z moich psów. NIGDY wczesniej jej sie nic takie nie zdarzyło!!! Ma 4 lata i generalnie jest bardzo przywiązana do naszych psów, zawsze cieszyła sie na ich widok.

Pierwsza suka AM Marzeny G - 10 lat temu - była tez (wówczas) jedna, jedyna w domu - chodziła luzem i zawsze wracała. Raz pobiegła i do dziś jej nie ma.

Nutek - pies Izy i Jacka, ten który zmarł na ubiegłorocznej Woronie - był malamutem bardzo dobrze ułozonym, biegał przy nodze i przez sześć lat zawsze wracał. Pewnego dnia na spacerze w lesie w którym trenujemy od lat, pobiegł sobie i nie było go przysłowiowe 5 minut. Nagle wielki kwik. Miał szczęście, bo Jacek był na miejscu zdarzenia kilka minut przed lesniczym. Nutek z zimną krwią zamordowal dzika, ten który nigdy nie tknał kotka, pieska czy innego zwierzątka.
Gdyby nie zareagowali szybko, psa ubiłby lesniczy.
Że ma do tego prawo - to fakt. Generalnie może zastrzelić każdego psa biegającego luzem, NAWET W TWOIM PRYWATNYM LESIE, JEZELI NIE JEST ZAGRODZONY.

Przypadków ucieczek nie wymieniam, bo szkoda pióra. Z resztą zapytaj się ilu osobom z tego forum chociaż raz w zyciu uciekły psy, a przeicez każdy z nas poświęca im maksimum czasu. W każdym razie ja znam swoje psy na tyle, że wolę chuchac na zimne i każdemu kto ma zaprzęgowca, radze to samo. Nie przezyłabym chyba i nie wybaczyła sobie nigdy, gdybym straciła któregoś z nich. pozdrawiam



Kario - 21-12-2004 14:08
Zgadzam sie z Wami Ewaka i Tajraga pod wieloma wzgledami.Jednak chodzi mi o to , ze i szpica mozna i trzeba wychowac tak by potrafil sie znalezc i na smyczy i puszczony zniej i w zaprzegu.Mowie o puszczaniu ze smyczy w bezpiecznej okolicy (np. ogrodzony wybieg ) i jak ma towarzystwo ,to jest to dla psiaka tez atrakcja. Nie wiem czy mialas kiedys sytuacje, gdy bardzo rzadko biegajacy luzem husky zrywa smycz i w dzikim obledzie lata po skrzyzowaniu w srodku miasta - bo wreszcie nie wisi na krotkiej smyczy. dzieki za takie wrazenia . No i wreszcie moze tez bedzie mniej tych psiakow wschroniskach, gdy wlascicielom szpicow przestanie sie mowic o ich aspolecznosci, niemoznosci wychowania (no moze tylko drastycznymi metodami) - a takie poglady sa nierzadkie u szkoleniowcow, przynajmniej w naszym miescie.
No i fakt , czesto wilku biega w kagancu ( zeby nie zarl padliny i innych psow), a wiosna nie puszczamy go luzem w lesie ( bo zwierzece niemowlaki)



ewaka - 21-12-2004 14:15
To trzeba było tak od razu mówić ;-)

Ja zrozumiałam Cię tak, że po prostu puszczacie je luzem ot, tak zawsze i wszędzie.
Zgadzam sie też z toba, że to że zaprzęgowiec "już taki jest" nie zwalnia nikogo z wychowania psa, to oczywiste. zwracam honor ;-)



Kario - 21-12-2004 14:27
:beerchug:
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • pspkrajenka.keep.pl

  •  

     


     

     
    Copyright 2003. Notki końskim kopytkiem napisane...