ďťż
 
 
   Kiedy zaczac szkolenie psa "po przejsciach"?
 
 

Podobne

 
    
 

 

 

 

Kiedy zaczac szkolenie psa "po przejsciach"?





Teklunia - 07-03-2006 19:51
Zakladam nowy watek, bo nigdzie nie znalazlam podobnego problemu.
Otoz mam pytanie: kiedy zaczac szkolic psa wzietego za schroniska?
Jest to mloda suka (ok.1,5 roku), bokserka, po tzw. przejsciach (bita, glodzona...)
Jest dosc agresywna; na spacerach chce sie rzucac sie na psy i ludzi. To głowny problem. Poza tym nie umie jeszcze nic, wiec szkolenie jest wysoce pozadane... Jej wlascicielka jest mocno przestraszona, bo kompletnie nad nia nie panuje i nie zna sie na szkoleniu.

Ja doradzam jej szkolenie. Trenerzy z kilku szkol, z ktorymi rozmawaila rowniez.
Ale wlascicielka ma watpliwosci, czy to nie za wczesnie, bo jakis wet jej tak powiedzial.
Aha - suka jest u niej dopiero od tygodnia...

Jakie sa Wasza opinie? Lepiej zabrac sie do pracy od razu, czy dac sie psu zaklimatyzowac?





BeataG - 07-03-2006 20:02
Natychmiast!



AM - 07-03-2006 20:06
Szkolenie zacząć jak najszybciej - przede wszystkim właściciela tej suczki.



BeataG - 07-03-2006 20:17

Szkolenie zacząć jak najszybciej - przede wszystkim właściciela tej suczki. Dokładnie tak, już i tak tydzień straciła.





Teklunia - 07-03-2006 20:21
dzieki dziewczyny :)
mowie jej to samo, ale ona sie obawia, ze ze szkolenie (czy w ogole wymaganie od psa czegokolwiek) to dla niego meka...
na razie staram sie wybic jej z glowy ten poglad... ;)



Cathedral - 07-03-2006 20:55
Niestety wiele osób wziąwszy psa ze schroniska stosuje w stosunku do nich "taryfę ulgową". Bo taki biedny, bo tyle przeszedł. A potem jak chcą wreszcie od psa coś wyegzekwować, to dziwią się, że on nie rozumie czemu, warczy, reaguje agresją.
Niech koleżanka przeczyta jakąś książkę może o psach, zanim zacznie twierdzić, że szkolenie to dla psa męka... Pies musi mieć w życiu jakieś zajęcie, jakąś pracę - niech to będzie choćby aportowanie patyka na spacerach, czy przynoszenie piłeczki w domu! Inaczej będzie czuł się niepotrzebny, a to rodzi lęk, a dalej to już sobie sami dośpiewajcie.



FigabaS - 07-03-2006 21:37
Gdyby szkolenie bylo dla psa meczace to moja suka nie wylaby z zachwytu gdy dojezdzam z nia na plac szkoleniowy!!! Psy bardzo lubia te swoje szkolne "meczarnie". Mojej suce juz jest dobrze znany caly rytual zwiazany z wyjazdem do szkoly i nie moze sie doczekac kiedy wsiadzie do samochodu.



Anulka - 07-03-2006 21:58
A na co tu czekać? Aż się problem pogłębi? Bo na pewno sam nie przejdzie. To właśnie poprzez szkolenie można poprawić relacje psio-ludzkie i wytworzyć więź. Szkolenie nie boli niech się znajoma nie martwi:cool3: Wetów się nie należy radzić w kwestii szkolenia i wychowania bo zazwyczaj nie są w tej dziedzinie specjalistami. To tak jakby iść do mleczarza pytać się jak się robi buty. Jedyna rada w tym przypadku to: DO SZKOŁY MARSZ!:lol:



LALUNA - 08-03-2006 11:20
Szkolenie jest bardziej męka dla właściciela jezeli sie do tego pożądnie przykłąda. Musi biegać, musi sie uśmiechać i cwierkać do psa i wogóle regularnie to robić a do tego jeszcze musi przyswoic duzo teorii. Bo tak naprawdę szkolenie jest dla właściciela, w szkółce uczy sie przede wszystkim aby potrafił zrozumieć swojego psa i dogadać sie z nim. Jezeli właściciel podejmuje się opieki nad psem to powinien nauczyć się tez troche jego języka. Spytaj sie znajomej jak chce pomóc psu aby nauczyc go życ w cywilizowanym swiecie człowieka jeśli nie bedzie mogła mu przekazac tych wszystkich zasad tak aby zrozumiał. To ona musi pomóc mu sie zaadoptować jeśli nie będzie w stanie mu przekazać co jest dobre a co złe.
Ponieważ jest to pies po przejsciach na początek powinna wybrać szkolenie indywidualne tak aby instruktor miał czas tylko dla niej.



Teklunia - 08-03-2006 13:20
Dzieki wielkie :)
Tak tez jej mowie i mam nadzieje, ze uwierzy w moje slowa...
Caly czas obawia sie, ze nie wie czy Saba (ta sunia) da sobie rade, czy to wytrzyma, czy nie bedzie sie bala... Na razie najbardziej boi sie sama wlascicielk ;)

No, ale dziekuje ze rozwialiscie moje watpliwosci :)
Bo jak sie okazalo ze wet odradza szkolenie, to troszke mi sie namieszalo w glowie...



LALUNA - 08-03-2006 15:34
No przeciez nie chce oddać psa do szkoły tylko z nią razem chodzić. I właśnie o to chodzi żeby sunia przestała sie bać. Nie nauczy ja tego w domu, ani sama skoro jej nawyki są dla niej problemem. Gdyby umiała poradzić sobie sama to nie byłby to problem. Jest to normalne że jak cos boli to się nie czeka aż minie tylko szuka sie porady u specjalisty - lekarza, tak i tu u kogoś kto potrafi dogadać sie z psem i nauczyc to właścicielkę.
A przy szkoleniu indywidualnym bedzie tylko pies, ona i instruktor, i to ona będzie trzymać smycz z psem to niby czego pies ma sie bać, jej?
Ten pies ma problem i tylko pracą można rozwiazać ten problem, tylko że ktos musi dobrać metody naprawcze dla suni, więc skoro nie właścicielka to osoba która sie zna. Napsz z jakiego miasta jesteś to moze ktoś Ci doradzi dobrego szkoleniowca.



Teklunia - 08-03-2006 20:00
jestesmy z Wawy...
juz jest pierwszy sukces, bo dziewczyna skontaktuje sie ze szkoleniowcem i jutro sie spotykaja :)
treserka jest ze szkoly Cave Canem...
najpierw chce obejzrec psa i zdecydowac jakie szkolenie bedzie dobre.



ayshe - 09-03-2006 09:49
siem odezwe bo wywolana zostalam:cool3: .umowilismy sie na spotkanie zapoznawcze.zasady pracy z psem,zobaczymy tez jak dziewczyna "rusza"sie z sunia.pokazemy na czym takie szkolenie polega i troszke korekcji w zachowaniach przewodnika sie przyda.:cool1:



LALUNA - 09-03-2006 10:22
No to pozostaje życzyc miłej i owocnej pracy i prosimy o relację;)



ayshe - 09-03-2006 10:24
relacje chyba powinny pochodzic od przewodnika;) .zwlaszcza ze moze wlascicielce nie podobac sie to co proponujemy ani nasz sposob widzenia jej pracy z psem.



Teklunia - 10-03-2006 11:53
ayshe - ten swiat jest jednak maly :lol:

to moze poprosimy o relacje obu stron - Twoja i wlascicielki (to drugi ja zalatwie ;))

wczoraj tez widzialam sie z sunia i jestem bardzo dobrej mysli. psica jest bardzo chetna do wspolpracy, uczy sie w mig. Tylko poczatkowo jest nieufna, ale szybko daje sie ja do siebie przekonac i robi sie slodka przytulanka :p
Jest mocno poddenerwowana na spacerach, stad pewnie biora sie obawy jej pani. Ale ludzi mija obojetnie, a od psow tez da sie odwrocic jej uwage - zabawka czy cwierkaniem do niej :)
Ja mysle ze bedzie dobrze :)



ayshe - 10-03-2006 13:06
napisze tyle:bardzo biedna sunia,ale wlascicielka jest otwarta i bedzie dobrze[niezaleznie od tego czy zacznie szkoenie u mnie czy gdziekolwiek indziej].prowadzona na cwierkanctwo,i takie tam:razz: wyjdzie na prosta choc pracy potrzbuje napewno.



LALUNA - 10-03-2006 13:08
No i musi być dobrze ;) , bo najważniejsza dobra współpraca z włascicielem.



Teklunia - 10-03-2006 14:37
wiadomosci z drugiej strony:
wlascicielka jest bardzo zadowolona z wczorajszego spotkania i chce z Wami pracowac :D



LALUNA - 10-03-2006 14:40
A pies też?:lol:



Jacol123 - 18-03-2006 14:08
Zapraszam do lektury mojego bloga o agresywnym goldenie Gringo. Tam opisuję dzień po dniu sposób radzenia sobie z agresywnym psem. MOże Ci się tych kilka informacji przyda?
Pozdrawiam serdecznie
Jacek - instruktor ALTERI
www.gringo.blox.pl
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • pspkrajenka.keep.pl

  •  

     


     

     
    Copyright 2003. Notki końskim kopytkiem napisane...